Mój wrzesień 1939

Mój wrzesień 1939

23.00 

2 w magazynie

Kategoria:

Opis produktu

Autor: Marian Jędo

Rok wydania: 2014

Oprawa: miękka

Liczba stron: 84

Numer ISBN: 9788391514047

Żołnierz Armii Krajowej i dowódca grupy osłony radiostacji “Wisła” opisał swoje wspomnienia z początków wojny. Wydawnictwo Muzeum AK zawiera reprodukcje kolorowych rysunków autora.

Z wprowadzenia Dyrektora Muzeum AK w Krakowie, dr, hab. Janusza Mierzwy:

“Opowieść Mariana Jędy dotyczy krótkiego, ale obfitego w tragiczne dla Polski wydarzenia września 1939 r. “Mój wrzesień” jest historią siedemnastolatka, zaskoczonego przez wybuch wojny. Pierwsze dni konfliktu, z perspektywy osób mieszkających w głębi kraju, to przede wszystkim naloty i podobnie jest w przypadku wspomnień autora “Mojego września”. Losy Jędy – decyzja o ewakuacji podyktowana chęcią wstąpienia do Wojska Polskiego, tułaczka na Wschód pośród mas ludności ukraińskiej – nie wyróżniają się na tle przeżyć innych młodych mężczyzn w tym czasie. Typowy jest również wybór dokonany przez Jędę po 17 września – w związku z agresją sowiecką decyduje się na powrót do domu. We wspomnieniach Jędy znajdziemy także i inne elementy obecne w relacjach dotyczących kampanii polskiej 1939 r. – niedowierzanie, że wojna jednak wybuchła, ale i wściekłość na rządzących i generalicję za stan przygotowania państwa i propagandę”

Fragment książki:

“O godzinie jedenastej nadleciało od strony wschodniej na wysokości może stu metrów kilka takich samych dużych maszyn. Nad Prokocimiem rozproszyły się na wszystkie strony Krakowa. Każdy z nich, kiedy i gdzie chciał, sypał małymi bombami, które w słońcu świeciły i gwizdały niesamowicie. Żadne działo nie strzelało. Co się stało z naszą artylerią? Obserwowałem dokładnie, jak jeden z samolotów lecąc nisko, zrobił duże koło nad Piaskami i Wolą Duchacką, wyciszył silnik i, wolno przelatując nad fabryką kabli, sypał serię bomb. W oszklonym dziobie kadłuba widać było siedzącego strelca i czerwone ogniki karabinu maszynowego, który strzelał bardzo wolno, wydając odgłosy jakby z gwizdka. Nasze przygnębienie i strach osiągnęły wtedy punkt kulminacyjny. Już nikt nie patrzył w górę, wszyscy ludzie się skryli. Matki powystawiały święte obrazy i gromnice w oknach i drzwiach domów. Ludzie klęczeli koło obrazów i czekali na pocisk czy bombę, która wszystko rozwali. Był to ostatni nalot na Kraków pierwszego września 1939”.

Marian Jędo urodził się 14 lipca 1922 r. w Bieżanowie. Tuż po wybuchu wojny razem z bratem i wujkiem wyruszyli na wschód. Ich celem było zasilenie szeregów walczącego wojska. W czasie wojny pracował w urzędzie gminy Piaski Wielkie, firmie Henop i Spółka przy układaniu kabli oraz Służbie Budowlanej (Baudienst). Pracował przy budowie portu rzecznego w Płaszowie oraz lotniska Rakowice-Czyżyny, a następnie na Kolei Wschodniej (Ostbahn). Został zaprzysiężony jako członek Armii Krajowej w 1940 roku. Wiosną 1943 roku został dowódcą grupy osłony radiostacji “Wisła” pracującej dla Delegatury Rządu RP na Kraj.

 

Zapraszamy do przeglądnięcia pozostałej oferty księgarni http://wydawnictwomiles.pl/ – całkowity dochód ze sprzedaży książek jest przeznaczony na rozwój kwartalnika “Wyklęci”.

Przy zakupach od 110 zł kupujący nie ponosi kosztów przesyłki.

Możliwy odbiór osobisty w Krakowie na os. Kalinowym po wcześniejszym umówieniu się.

Recenzje

Na razie brak recenzji produktów.

Napisz pierwszą opinię o “Mój wrzesień 1939”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *